TG: Unseen v1.1

Ucieczka z celi więziennej, splądrowanie niewielkiej kopalni, a na koniec zabawa w kotka i myszkę ze złowrogą siłą, nawiedzającą kryptę – tak oto w skrócie można opisać przygodę, czekającą na nieustraszonych śmiałków.

W Mieście powiadają, iż misja jest trudna. Największą trudnością są drobne błędy w udźwiękowieniu i które narażają nas na błyskawiczną porażkę. Doświadczeni łacherzy w omijaniu wrogów, wykorzystaniu elementów otoczenia przy wspinaczce i szukaniu poukrywanych świecidełek nie powinni mieć większych problemów. Trochę cierpliwości, obserwacji realnych i widocznych zagrożeń, a potem pewne działanie i kocie ruchy – to zapewni nam sukces. Absolutnym wyzwaniem jest natomiast pokonanie krypty. Aby to uczynić, musimy stać się niczym tytułowy “niedostrzegalny” i baczyć na każdy szmer, nawet ten, który sami generujemy. Wykorzystując kołczan strzał, wieloletnie doświadczenie, spryt i cierpliwość, jesteśmy w stanie ukończyć misję w granicach 40 minut. Warto dodać, że poczucie zagrożenia i napięta atmosfera towarzyszą nam przez cały czas gry.

Projekt wizualny jest niemalże doskonały. Niewielkie, ciemne więzienie, kilka korytarzy kopalni, a przede wszystkim prześliczna i śmiertelnie niebezpieczna krypta, z masą cudownych fresków i grobów. Sklepienie i łuki zasługują na słowa podziwu, podobnie jak oteksturowanie oraz kobiece posągi. Przy wykorzystaniu paczki TG HD Mod elementy, takie jak wężowe opończe przy tablicach pamiątkowych czy regały z książkami, idealnie balansują z paletą tekstur wykorzystanych przez autora. Bez ów paczki misja i tak prezentuje ogromnie wysoki poziom. Nie zapominajmy jednak, iż to wciąż stary, dobry Thief Gold. I w tym tkwi siła. Plądrując kryptę trafimy na sporo zaciemnionych miejsc, które okażą się dla nas zbawienne. Generalnie Unseen posiada mroczną paletę barw i bez zmiany kontrastu oraz gammy, nie jesteśmy w stanie normalnie i swobodnie się poruszać. W TV mam 4 profile dotyczące ustawień głębi kolorów, nasycenia barw, poziomu jasności, kontrastu i gammy. Przed rozpoczęciem rozgrywki warto dostosować swój obraz do warunków panujących w mieszkaniu. Oczywiście grać należy w nocy, aby zachować klimat, a także łatwiej dostrzec elementy otoczenia.

Pamiętam, gdy po raz pierwszy czytałem recenzję Thief Dark Project w Secret Service, dziennikarze zachwalali dźwięk. W grze odgrywał on bardzo ważną rolę. Podczas przygody w Unseen największym sprzymierzeńcem i zarazem najokrutniejszym wrogiem jest właśnie ten element gry. Dźwięk… upragniony a zarazem znienawidzony. Powodujący ulgę i jeżący włosy na ramionach. Przyjazny i złowieszczy. Zmieniający nas i nasze nastawienie z sekundy na sekundę. W tle przez cały czas rozgrywki towarzyszy nam mroczny ambient, podsycający narastające napięcie. Niestety, jako że misja jest mała, podczas obecności w krypcie usłyszymy jednocześnie komentarze łotra z góry, syczenie pająka, bełkotliwe ryczenie klekacza. Psuje to nieco głęboki i przygniatający nastrój krypty, a przede wszystkim nierzadko przyczynia się do naszej śmierci. Niech nie zniechęci to jednak nikogo, kto zamierza zmierzyć się ze swoimi słabościami…